• DARKA NA SLIDESHOW.jpg
  • kadr z filmu Kuby Bortlika3.jpg
  • WSPOLPRACA TVT.jpg
  • KRZYSIESLIDESHOW1.jpg
  • MACIALOWICZ SLIDESHOW1.jpg
  • MICHALEK SLIDESHOW1.jpg
  • kadr3 kopia.jpg

Wolni jeźdźcy zdążą przed marzeniami

Napisała

Wolni jeźdźcy...

Dawno, dawno temu Jędrzej napisał scenariusz, ale w obliczu piętrzących się trudności realizacja filmu została odłożona na rok. I tak nadszedł luty i pierwsze przygotowania a z nimi pierwsze problemy. A to reżyser zgubił notatki, a to aktorzy się rozmyślili, a to spotkanie się nie odbyło, ale, ale nie tylko problemy napotykaliśmy. Napotkaliśmy też życzliwość, entuzjazm i chęć współpracy, dobrą energię i ciekawe pomysły. W marcu nadal pozostawały nieobsadzone dwie role. W kwietniu zmienili się aktorzy odtwarzający główne role i mimo wakatów przygotowania szły pełną parą, a do ekipy dołączył operator-zawodowiec. Dwa dni przed rozpoczęciem zdjęć zdarzył się cud – wszystko wydaje się gotowe: role obsadzone, scenografia i rekwizyty gotowe, ekipa skompletowana, reżyser ogarnięty, plan zdjęć ustalony, a prognoza pogody w miarę korzystna.

Za nami trzy dni pełne przygód, problemów, sukcesów, nerwów i radości. Bilans na plus, chociaż… Prognozy pogody są niezłe chociaż temperatura odbiega od wyobrażeń o upalnym lecie. Główni bohaterowie bohatersko noszą letnie stylówki, ale czego się nie robi dla sztuki. Przed pierwszym klapsem zepsuł się samochód, jeden z dwóch grających w filmie, ale udało się go uruchomić i nakręcić nawet jedna scenę, a potem padł definitywnie. Potem okazało się, że dopuszczalna opcja to holowanie, więc holujemy. Na dwie godziny przed sceną dostaliśmy telefon, że aktorka skręciła nogę i nie zagra. Klops. Gorączkowe poszukiwania, telefony i udaje się zaangażować nieocenioną Zochę, która stawia się na planie planowo, a jakże! Dzień trzeci spędziliśmy z końmi i mimo obaw nie było ofiar, konie przybyły, wóz się nie zepsuł, nikt nie został kopnięty ani pogryziony, ponadto okazało się, że powożenia (tak jak jazdy na rowerze) się nie zapomina. Pan Staszek po kilkuminutowym przypomnieniu z powodzeniem powoził. No i piękne słońce było, a widoki cudne.

 „Klaps” kręci film. Film drogi, a właściwie o drodze nad morze, które po wielu perypetiach kończy się nad zalewem. Ale wiecie co? I tak jest fantastycznie! Zastanawiamy się co przyniosą dwa następne dni zdjęciowe. Jedno jest pewne – zostaniemy zaskoczeni.

socialmedia

logo

ul. Cieszyńska 2   //  43-520 Chybie

Bądź zawsze na bieżąco